Niezależnie od tego, czy ćwiczysz na siłowni z trenerem osobistym, w domu, czy korzystasz z zajęć fitness lub po prostu biegasz w plenerze – musisz wiedzieć, że każdy rodzaj aktywności fizycznej wiąże się nie tylko ze spalaniem kalorii i wzmacnianiem mięśni, ale również z konkretną odpowiedzią układu hormonalnego. Kluczową rolę odgrywa tu między innymi intensywność, czas trwania, rodzaj oraz prawidłowa technika wykonywanych ćwiczeń.
Każdy z nas jest inny i wymaga indywidualnego podejścia
Stwierdzenie – które powtarzam do znudzenia pracując jako trener personalny – że każdy z nas jest inny i wymaga indywidualnego podejścia, dotyczy nie tylko doboru diety i suplementacji, ale również odpowiedniego rodzaju treningu.
Źle dobrany plan treningowy może:
- prowadzić do powstania wielu urazów i kontuzji (niekiedy nieodwracalnych),
- wywołać lub pogłębić problemy hormonalne,
- wpłynąć na powstanie lub powiększenie się asymetrii w ciele (zarówno w odniesieniu do wyglądu sylwetki jak i siły poszczególnych partii mięśniowych),
- drastycznie obniżyć skuteczność treningu i jego pozytywny wpływ na Twoją sylwetkę, sprawność, zdrowie i samopoczucie.
Świetnym przykładem źle dobranego planu treningowego jest chociażby wykonywanie zbyt długich treningów przez osoby otyłe, mające problemy z nadnerczami lub insulinoopornością (tu pragnę dodać, że wiele otyłych osób boryka się właśnie z tymi problemami, często nawet o nich nie wiedząc). W przekonaniu tych ludzi zrobienie 1.5h lub 2h cardio na siłowni pomoże im spalić tkankę tłuszczową, bo przecież im dłużej biegają, tym więcej kalorii spalają. Niestety sama ilość spalonych kalorii jest jedną z mniej istotnych rzeczy , na które powinno się zwracać uwagę podczas odchudzania. W przypadku tych dolegliwości długie sesje treningowe będą powodowały m.in. duże wyrzuty adrenaliny i kortyzolu. Głównym zadaniem tych hormonów jest mobilizacja organizmu do działania (ucieczki, walki itd.) za pomocą uwolnienia dodatkowej ilości energii. Aby dostarczyć duży zastrzyk energii niezbędnej do podjęcia działania, nasz organizm uwalnia m.in. glikogen – cukier magazynowany w wątrobie. Z kolei podniesiony poziom cukru w krwiobiegu (spowodowany uwolnieniem glikogenu) powoduje wyrzut insuliny z trzustki (która umożliwia przeniknięcie tegoż cukru do środka komórki mięśniowej, dostarczając jej energii). Jeżeli stan ten trwa zbyt długo dochodzi do przestymulowania nadnerczy oraz pogorszenia się wrażliwości insulinowej komórek – co paradoksalnie spowoduje pogorszenie stanu zdrowia oraz wyglądu.
Optymalny trening
Większość trenujących osób nie zdaje sobie sprawy z tego, czym tak naprawdę jest dla naszego organizmu trening. Otóż trening jest niczym innym jak sztucznym sygnałem, mającym na celu „pokazanie” Twojemu organizmowi, że w środowisku, w którym żyjesz niezbędna do przeżycia jest siła, sprawność lub kondycja.
Gdy Ty biegasz sobie beztrosko po bieżni, Twój umysł myśli, że uciekasz przed jakimś zagrożeniem, bądź gonisz potencjalne pożywienie.
Podnoszenie ciężarów czy każda inna forma aktywności fizycznej jest interpretowana przez Twój umysł jako coś niezbędnego Ci do przeżycia.
Organizm zawsze nastawiony jest na przetrwanie i zrobi wszystko, aby podczas aktywności fizycznej zużyć jak najmniej energii oraz aby powtarzające się czynności wykonywane były z coraz większą łatwością. Gdy ponosisz jakiś ciężar Twój organizm chce rozłożyć go na jak najwięcej grup mięśniowych, tak, aby maksymalnie ułatwić sobie dany ruch. Umysł zawsze podświadomie będzie się starał odciążyć mięsień wykonujący dużą pracę w każdy możliwy sposób – często kosztem stawów.
Mechanizm ten można łatwo wytłumaczyć
na przykładzie ucieczki przed drapieżnikiem.
Jeżeli w środowisku naturalnym goniłby Cię np. wilk, to podczas gwałtownego biegu i omijania różnych przeszkód Twój organizm wykonywałby takie ruchy, które umożliwiłby Ci jak najszybszą ucieczkę (nie zważając na „technikę” biegu) oraz starałby się oszczędzać mięśnie kosztem stawów. Dlaczego? Ponieważ z naderwanym lub zerwanym mięśniem Twoja dalsza ucieczka byłaby niemożliwa, co byłoby równoznaczne z tym, że zostałbyś pożarty przez wilka, natomiast stan zapalny związany z nadwyrężeniem kolana wskutek ucieczki pojawiłby się znacznie później i nie umożliwiłby Ci ucieczki.
Innymi słowy, jeżeli nie chcesz wyrządzić sobie krzywdy na treningu, to bardzo często musisz działać sprzecznie z wzorcami ruchowymi, do których dąży Twój umysł i zastępować je nowymi – takimi, które maksymalnie obciążają konkretne mięśnie, równocześnie odciążając stawy.
Kolejnym przykładem, ilustrującym „survivalowe” podejście do życia naszego organizmu jest szybkość, z jaką tracimy siłę oraz masę mięśniową po krótkiej przerwie w treningach oraz łatwość gromadzenia tkanki tłuszczowej.
W naturalnym środowisku jest mnóstwo ruchu i bardzo mało pożywienia, dlatego ciało chętnie pozbywa się nadmiaru masy mięśniowej, gdy tylko przestanie być ona potrzebna (na np. dwutygodniowym urlopie), ponieważ mięśnie są ciężkie i zużywają dużo energii, co bardzo utrudnia przeżycie. W momencie, gdy przestajemy z nich aktywnie korzystać, są one niczym innym, jak zbędnym balastem. Natomiast tkanka tłuszczowa jest lekka i praktycznie nie wymaga dodatkowej energii, potrzebnej na jej podtrzymanie, natomiast znacząco ułatwia przeżycie, ponieważ jest swego rodzaju lokatą „energetyczną” na przyszłość.
Nasz obecny styl życia różni się o 180 stopni od tego, do którego byliśmy przyzwyczajeni przez tysiące lat i właśnie to jest główną przyczyną tak wielu problemów zdrowotnych (problemy z kręgosłupem, chorobliwa otyłość, miażdżyca, cukrzyca, insulinooporność, itd. itd.).